penilarge

Laski na wagarach

Pewnego dnia kiedy wracałem ze szkoły spotkałem dwie całkiem mi obce laski. Pisze, ze były całkiem mi obce ponieważ nigdy ich nie widziałem, a mieszkam w małej miejscowości gdzie prawie każdy się zna. Jest tylko jedna szkoła średnia także wszyscy się znamy. Laski szły jakby ze szkoły, ale za chiny nie mogłem sobie ich skojarzyć –były ewidentnie jakieś nowe. Dogoniłem dziewczyny i zaczepiłem. Laski były naprawdę bardzo przystępne, nie zachowywały się jak jakieś paniusie i spokojnie ze mną pogadały. Okazało się, że to dwie Kasie i są tu na wagarach, a do naszej szkoły przyszły pooglądać jak to określiły „nowe ciacha”. Uśmiechnąłem się, przedstawiłem i szedłem już dalej z dziewczynami. Laski były z niedalekiej miejscowości, jakieś 15 km od mojej dlatego postanowiłem spróbować wyciągnąć od nich numer telefonu. Oczywiście zagadałem tylko do jednej, bo wiadomo, że do dwóch to nie ma co, bo nigdy się to nie udaje. Kaśka dała mi swój numer bez problemu dlatego już dzisiaj (a piszę to dwa dni po całej akcji) postanowiłem się do niej odezwać i spróbować umówić. Z racji tego, że obie laski były bardzo wyluzowane ja też postanowiłem być wyluzowany i zaprosiłem ja obie na randkę. Jakie było mojej zdziwienie gdy dostałem sms’a zwrotnego od Kaśki z informacją, ze druga Kaśka się na to zgadza i chętnie się ze mną spotkają. Umówieni jesteśmy na jutro, czyli niedzielę. Mam nadzieje, że dziewczyny okażą się tak samo fajne jak przy pierwszym spotkaniu i spędzimy w trójkę bardzo miły wieczór.

Weronika

Weronikę poznałem przypadkiem 2 tygodnie wcześniej, gdy razem z jej koleżankami siedziałem w barze pijąc kolejne drinki. W sumie od razu mi się spodobała, jednak wiedząc, że rzadko tu bywa postanowiłem nie tracić czasu. W końcu co mi po znajomości z której nie mam żadnych korzyści.

Dopiero po jakimś czasie zmieniłem zdanie. A stało się tak dlatego, że jej najlepsza koleżanka (a moja przyjaciółka) zdradziła mi, że ona się we mnie kocha, a więc była szansa na zaliczenie i to już na pierwszym spotkaniu. Umówiłem się z nią na drinka. Przyszła i muszę powiedzieć, że od razu się ucieszyłem. Nie wiem jak mogłem to przeoczyć, ale ta laska miała takie cyce, że na pewno nie zmieściłyby się w dłoni, a do tego jeszcze piękną twarz i ciało. Zaczęliśmy pić moje ulubione „wściekłe psy”. Jak to laska, Weronika nie wytrzymała długo. Już po kilku kolejkach poprosiła bym ją odwiózł do domu, bo sama nie da rady. Z racji, że również piłem, odmówiłem, zaproponowałem jednak swoje mieszkanie aż do momentu wytrzeźwienia. Przystała na tą propozycję. Gdy znaleźliśmy się u mnie od razu udała się do łazienki. Myślałem, że będzie rzygać, jednak nic bardziej mylnego. Po chwili wyszła z łazienki zupełnie nago i skierowała się do łóżka! Chowajcie się inne nagie laski, oto stoi przede mną prawdziwy cud.

Powiedziałem jej, że może spać w gościnnym, jednak położyła się obok mnie tuląc czule. Po chwili poczułem również jej usta na swojej szyi oraz jej rękę chwytającą mojego penisa. Odważna laska, nie ma co, pomyślałem. Zaczęliśmy się lizać, by po chwili przejść do oralu. Zacząłem przesuwać językiem po jej cipce, czując jak jej ciało wygina się przy każdym dotknięciu. To w lewo, to prawo, lubiła to. Choć może aż za bardzo, bo odpłynęła, gdy skończyłem i chciałem przejść do seksu, to nie mogłem bo już spała. Czy ja jestem aż tak słaby w te klocki, czy może za dobry?

Cycki góralki

Ta sytuacja nie jest moim powodem do dumy, jednakże miała miejsce więc czemu nie miałbym się nią podzielić. Byłem na wakacjach w górach i jak prawie co dzień znowu wyruszyłem w piszą wędrówkę po Tatrach. Niestety pech chciał, że z pośpiechu w pensjonacie zostawiłem mapę i gdy straciłem orientację, to nie wiedziałem jak wrócić i błąkałem się głodny przez kilka godzin, aż nie trafiłem do jakiejś góralskiej chaty.

Jak się okazało, w chacie była tylko góralka, na oko 30 lat, piękna, duże cycki. Nie sądziłem, że góralki, to takie laski. Była mocno zaskoczona moim widokiem, ale uśmiechnęła się. Poprosiłem o wodę i jedzenie, jednak ku mojemu zaskoczeniu odmówiła, mówiąc, że nie ma nic za darmo (trzeba było wiedzieć wtedy moją zdziwioną minę, nie wiedziałem co powiedzieć). Jednak szybko dowiedziałem się czego chce, a w zasadzie domyśliłem się, widząc jak cały czas patrzyła mi się na rozporek. Nie ukrywam, że lubię napalone laski, w końcu żyje się tylko raz, więc nie ma co marnować okazji.

- Nie ma nic, możesz mnie obszukać i wziąć wszystko co znajdziesz – powiedziałem, wiedząc dobrze czego chce.

Nie myliłem się. Podeszła i zaczęła mnie obszukiwać aż do momentu, gdy jej ręka zatrzymała się na moim kroku.

- Znalazłam, chcę Twojego kutasa – odpowiedziała bez zawstydzenia.

Pierwszy raz widziałem tak pewną siebie dziewczynę, ale nie zamierzałem dyskutować.

Od razu zsunęła mi spodnie i schowała go do buzi. Jednak to prawda, że laski z gór mają krzepę, bo czułem jakby zaraz miała ze mnie wyssać wnętrzności. Odlot na maksa. Ssała dobre 15 minut, jakby nigdy nie miała porządnej pały w buzi. Wkładała go do gardła, aż po same jaja, naprawdę, to po prostu trzeba przeżyć. Spuściłem się na cycki. Po wszystkim zgodnie z umową dała mi jedzenie. Seks za jedzenie… trochę żenujące, ale kolejna wyprawa w góry również zapowiada się bez mapy.

seks na telefon

Dziewczyna zostawiła mnie już kilka miesięcy temu i brak seksu zaczął dawać mi się we znaki. Jako, że nie miałem nikogo tylko od „tych” zabaw, postanowiłem poszukać sobie jakąś laskę w Internecie.

Początkowo moje poszukiwania szły na marne, nigdy nie mogłem znaleźć nikogo zainteresowanego szybkim zarobkiem. Postanowiłem wejść na jeden z czatów, który słynął z tego, że był chętnie odwiedzany przez wiele młodych lasek szukających sponsora. Długo nie musiałem czekać, wystarczyła pierwsza wiadomość, żeby dziewczyna przeszła do konkretów, „150zł i spędzę z Tobą godzinę, na której zrobisz ze mną co zechcesz” napisała. Z racji mojej sytuacji, potrzeb, ani myślałem odmówić.

Laska przyjechała już po 15 minutach. Wysiadła z taksówki, piękna, o idealnej figurze, szczupłych, długich nogach i niezłych cyckach.  Zapłaciłem za taxi  i poszliśmy do mnie. Było widać, że wprawiona w bojach, bo nie czekając na „zaproszenie” sama zaczęła się do mnie dobierać. Najpierw ściągnęła mi spodnie i troskliwie zajęła się moim „przyjacielem”, by po chwili siedzieć na mnie i ostro ujeżdżać.  Do  tej pory zawsze brzydziłem się seksem za pieniądze, jednak tym razem było inaczej. Czułem się dobrze jak nigdy.

Niestety, zabawa nie trwała długo. To chyba wina długiej przerwy, ale już po kilku chwilach było po wszystkim. Dziewczyna chyba była do tego przygotowana, bo tylko uśmiechnęła się porozumiewawczo. Jeszcze chwilę porozmawialiśmy, licząc, że może zbiorę siły na kolejny raz, ale nic z tego. Nie pomógł nawet fakt, że to była jedna z najlepszych lasek jakie widziałem… Ubrała się, wzięła pieniądze i wyszła. A mi… a mi pozostał niedosyt, że mogłem bardziej skorzystać, że zwyczajnie przepłaciłem za tego typu przyjemność.

Wizyta w domu publicznym

Na brak zainteresowania ze strony ładnych dziewczyn nie mogę narzekać. Nie jestem może super przystojny, ale widocznie mam coś w sobie, co laski lubią i je przyciąga… nie, nie są to pieniądze, bo ich też nie mam. Niemniej od dłuższego czasu po głowie chodziła mi wizyta w popularnym „burdelu”. Trochę się wstydziłem, a wręcz bałem, że mnie ktoś zobaczy, rozpozna, ale w końcu się zdecydowałem.

Zadzwoniłem. W słuchawce odezwała się jakaś laska o miłym i ciepłym głosie. Bardzo zdziwił mnie jej profesjonalizm, czułem się jakbym dodzwonił się do jakiegoś biura. Profesjonalnie przedstawiła mi ich ofertę, zapytała, czego oczekują oraz odpowiedziała na zadawane przeze mnie pytania. Umówiłem się na piątkowy wieczór.

Dotarłem na miejsce, zadzwoniłem do drzwi. Otworzyła mi ładna, niewysoka blondynka o ślicznych niebieskich włosach, ubrana w czarną elegancką sukienkę, a następnie zaprosiła do środka. To, co zobaczyłem wewnątrz przerosło moje oczekiwania. Jedna, druga, trzecia… w środku dziewczyn było chyba z siedem, a co najważniejsze, były bez ubrań, same nagie laski! Poczułem się jak gdybym właśnie trafił do raju. Gdybym miał pewność, że tak będzie w niebie, to od dziś byłbym naprawdę dobrym człowiekiem.

Mogłem wybrać tylko jedną z nich. Wziąłem więc najładniejszą laskę i poszliśmy do pokoju. To chyba efekt tego, co przed chwilą widziałem, bo wystarczyło, że zdjęła mi majtki, a od razu wystrzeliłem, nie zdążyła nic jeszcze zrobić… Cóż było począć, ubrałem się, zapłaciłem i wyszedłem. Kosztowało mnie to 150zł, ale nie żałuję. Ten widok na zawsze pozostanie mi przed oczami.

Tyłek laski

Na dobranoc – fajny tyłek, fajnej laseczki :-)

Wieczór panieński

Jestem Karol, od kilkunastu lat zajmuję się męskim striptizem. Zazwyczaj występuję w profesjonalnych klubach dla pań w Warszawie, jednak zdarza mi się dorabiać występując po godzinach na prywatnych wieczorach panieńskich. Historia, którą przedstawię, przydarzyła mi się właśnie na jednym z takich prywatnych występów około tydzień temu i nie potrafię o niej zapomnieć.

Znajoma zadzwoniła do mnie, że ona i pozostałe laski chcą zrobić niespodziankę swojej koleżance, która wychodzi za mąż za 2 tygodnie. Stawka nie była najlepsza, ale czy jest coś lepszego, niż występ przed grupą młodych, napalonych dziewczyn? Od razu się zgodziłem.

Występ przypadł na sobotę. Od rana byłem poddenerwowany, czułem, że coś pójdzie nie tak. Nie wiem czy to nieśmiałość, z racji, że występował będę przed kimś, kogo znam, dała o sobie znać, czy co, no ale coś wisiało w powietrzu. Dla poprawy swojego samopoczucia wybrałem strój policjanta. Nie od dziś wiadomo, że za mundurem panny sznurem, więc zdecydowanie podnosił pewność siebie.

Gdy przybyłem w umówione miejsce, laski były już gotowe, a główna zainteresowana siedziała na środku pokoju z zawiązanymi oczami. To, co zobaczyłem przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Cały profesjonalizm prysł w jednej chwili. Penis stanął na baczność i ani myślał opaść. Dziewczyna była istną nimfą, jaką opisują starożytne legendy. Piękna i zgrabna o delikatnych rysach twarzy i długich czarnych włosach. Ubrana była w króciutką czarną sukienkę, taką „do pierwszych włosów”. Na nogach, bardzo długich i zgrabnych nogach, miała wysokie czarne szpilki. Mimo, iż widziałem ją tylko przez chwilę (przechodziłem do drugiego pokoju by się przebrać), to od razu na dobre zagnieździła się w mej głowie.

Przyszedł czas występu.

Od początku pokaz szedł nie tak jak powinien. Wiedziałem, że nie dam rady nic z tym zrobić. Jej wzrok po prostu mnie paraliżował, a ona jeszcze patrzyła się na moje majtki i się oblizywała! Było jednak widać, że mimo niezdarnych ruchów występ bardzo jej się podobał. Tylko pozostałe laski były nie zadowolone, widząc, że coś jest nie tak, no ale przecież to najważniejszy gość miał być zadowolony i był, choć wydawało się, że nie do końca, że czegoś jeszcze chce.

Nie myliłem się. Wszystko stało się jasne nieco później, gdy podszedłem tańczyć blisko niej, tradycyjnie już okrywając ją kocem, by inni goście nie widzieli, co się dzieje. Ci, co kiedykolwiek byli na tego typu występie, wiedzą jednak, że poza samym tańcem, tak naprawdę nie dzieje się nic, a całe to „zagranie” z zasłoną jest typowo pod publikę, jednak tym razem było inaczej. Praktycznie od razu poczułem jak jej ręka wsunęła się do moich majtek i mocno chwyciła penisa. Nim się spostrzegłem miała już go w buzi i ssała coraz mocniej i mocniej. Lata doświadczeń i profesjonalizm na nic się zdały, byłem jak żółtodziób, który dał się uwieść swojej klientce, ale odpowiadało mi to, nie chciałem by przestawała. Na całe szczęście muzyka nadal trwała, a pozostałe laski nic się nie domyśliły. Przez chwilę było mi żal jej chłopaka, który zaraz miał zostać jej mężem, ale jej język liżący mojego penisa skutecznie ukrył we mnie resztki porządności. Ssała tak długo, że na nic się zdało powstrzymywanie, wystrzeliłem i to prosto w jej ustach, a ona to połknęła! Poczym pocałowała go i schowała z powrotem do moich majtek, samej odsłaniając koc.

Teraz, mimo, że szczęśliwy, byłem już całkiem zdezorientowany, pierwszy raz byłem w takiej sytuacji i nie wiedziałem, co robić. Sam nie wiem jak udało mi się dotrwać do końca występu. Po wszystkim koleżanka, która to organizowała, zdradziła mi, że Magda (tak miała na imię przyszła mężatka) była wręcz wniebowzięta występem i wzięła od niej mój numer. Dzwoniła do mnie już 3 razy, jednak, że jest już po ślubie, to nie odebrałem. Nie wiem jednak jak długo uda mi się opierać…

Podryw nieśmiałej laski

Miałem w pracy nieśmiałą laskę która tak bardzo mi się spodobała. Wysyłałem jej bukiety kwiatów, prezenty nigdy zaś nie podpisywałem się. Chciałem zobaczyć jak zareaguje. Codziennie przychodziła do pracy taka szczęśliwa, więc któregoś dnia zapytałem…Beatko promieniejesz jakie są tego przyczyny? Odpowiedziała mi, szefie gdybyś Ty dostawał prezenty tez byś taki był, tylko szkoda, że nadawca jest anonimowy :( , tak mogłabym mu się jakoś odwdzięczyć. Uśmiechnąłem się bo wiedziałem, że mam jakieś szanse na poderwanie. Zapytałem ją… a gdybyś wiedziała kto to czy spotkałabyś się z nim? Odpowiedziała, spotkać się można zawsze i porozmawiać. Odszedłem, wysyłając jej dalej prezenty, aż pewnego dnia przyszedłem do biura i osobiście podarowałem jej biżuterię, laska nic nie mówiąc podeszła i pocałowała mnie prosto w usta, po czym rzekła dziękuje za wszystko. A ja na to to kiedy to obiecane spotkanie? Nawet dzisiaj odpowiedziała. Wybraliśmy się na kolację do restauracji, po czym poszedłem do niej. Zacząłem ją przytulać i całować, przy mnie nie była już taka nieśmiała. Laski są wspaniałe.

Laski na wsi

Chcąc odpocząć od codziennej pracy, wybrałam się do pewnej miejscowości na wsi, gdzie stał piękny domek, wiedziałem, że w nim będzie jak w bajce. I tak się stało ale nie tylko dlatego, że zamieszkałem w nim. Widziałem, że po okolicy kręcą się fajne laski. Poznałem też szefową która prowadziła domek. Była to wspaniała dziewczyna, z charakterkiem.

Spotykałem ją codziennie, więc pewnego wieczoru postanowiłem zaprosić ją do siebie. Z bukietem róż wyszedłem, naprzeciw by już sprawić jej miłą niespodziankę. Gdy zobaczyła mnie bardzo się ucieszyła, przyjęła kwiaty i podziękowała. Nasza wspólna kolacja zaczęła się od lampki wina, potem rozmowy i jej pocałunek, którego nie mogłem zapomnieć. Ale nie tylko na pocałunku się skończyło, powiedziała, że brakuje jej miłości a ja mogłem zaspokoić jej potrzeby w końcu jestem facetem. Wziąłem laskę do sypialni, rozebrałem i długo przyglądałem się jej ciału. Było ono takie delikatne, zacząłem ją całować od góry do dołu, czuła się pełna rozkoszy widocznie podobało jej się. Po dłużej chwili podniecenia, postanowiłem uprawiać z nią sex, ach cóż to był za wspaniały wieczór, powtarzaliśmy go dość często.

Marta

Marta to moja przyjaciółka, piękne długie blond włosy, oczy niebieskie, zgrabne nogi, zawsze ubrana w obcisłe spodnie i bluzki, które podkreślały jej wszystkie kształty. Idealna laska dla każdego faceta. Razem z nią studiowaliśmy geodezję, była bardzo dobra z wielu przedmiotów oprócz matematyki. Więc Pani postanowiła bym w wolnych chwilach, uczy ją gdyż była zagrożona a ja mogła jej pomóc. Laska przychodziła do mnie codziennie, jej widok sprawiał, że chciałem ją coraz bardziej przelecieć. Kolejny dzień a przed nami egzamin z matematyki, bardzo się stresowała ale uspokajałem ją, wiedziałem że zaliczy. Po rozdaniu wyników okazało się że zdaliśmy oboje, bardzo się ucieszyła i szybko do mnie przybiegła całując mnie. Odchodząc powiedziała, bym wybrał sobie nagrodę i oczywiście wybrałem kazałem jej czekać po szkole, gdzie wybraliśmy się do męskiej toalety. Byłem bardzo rozpalony, ściągnąłem jej spodnie widząc te czerwone obcisłe majteczki. Zacząłem ją pieścić, czując jej oddech na mym ciele. Po chwili powiedziała zróbmy to już nie mogę się doczekać, ściągła mi spodnie i kochaliśmy się tak namiętnie jak chcieliśmy oboje. Laski są cudowne.